Myte Etiopie znamy i lubimy za ich herbaciane, kwiatowe profile. Ewentualnie, gdy w grę wchodzą naturale, w smaku dają się poznać dżemowe, owocowe nuty. Tu niczym na białym, śnieżnym koniu w pełnym lśniącym rynsztunku wjeżdża Etiopia Buku Saysa Anaerobic o profilu iście szampańskim. Są truskawki, ale takie wrzucone do kieliszka prosecco, więc mamy rześką, musującą kwasowość z owocowym zacięciem. Całość jest gęsta, lepka, soczysta, rumowa. A skoro rum to piraci, a jak piraci to Buku Saysa nie bierze jeńców.
Ziarna pochodzą z regionu Guji, ze stacji Hambela Wamena Buku Saysa, gdzie kawa dojrzewa wysoko, ponad 2300 metrów nad poziomem morza. Fermentacja beztlenowa to tu rzadkość, ale ola boga ile zyskuje, jeśli przeprowadzona należycie. Dzięki niej owoce zachowują czystość i przejrzystość, a jednocześnie zyskują głębię przypominającą dobrze ukręcony koktajl.
Buku Saysa to szampan z dzikich owoców, podany na legalu z rana w Twoim ulubionym kubku. Złożona, intensywna, pełna energii. Kawa, która nie tylko budzi, ale i napędza dzień w stylu The Great Gatsby.